Siew pszenicy ozimej – terminy i norma wysiewu

Siew pszenicy ozimej – terminy i norma wysiewu

Przy siewie pszenicy ozimej bardzo często pojawia się ten sam problem: jedni sieją za wcześnie, inni za późno, a większość daje „bezpieczną” ilość ziarna na hektar bez liczenia. Efekt to nierówne wschody, słabe przezimowanie i niepotrzebne koszty. Tymczasem dobrze dobrany termin siewu i norma wysiewu decydują o liczbie pędów kłosonośnych, mrozoodporności i ostatecznym plonie. W praktyce da się to uporządkować w kilka prostych zasad, opartych na regionie, stanowisku i jakości materiału siewnego. Poniżej zebrano konkretne terminy i wartości, które pozwalają planować siew pszenicy ozimej bez zgadywania.

Czynniki decydujące o terminie siewu pszenicy ozimej

Termin siewu pszenicy ozimej nie wynika z kalendarza, tylko z warunków na polu. Najważniejsze są: region kraju, typ gleby, przedplon i przebieg pogody w danym roku. Celem jest, by roślina do zimy wytworzyła 3–4 dobrze rozwinięte liście i 1–3 rozkrzewienia, ale nie zdążyła „wybujać” i wyciągnąć się przed mrozami.

Na glebach lekkich i szybciej przesychających zwykle wjeżdża się w pole wcześniej, bo takie stanowiska szybciej tracą wodę i mocno spóźniony siew kończy się płytkim zakorzenieniem i słabym krzewieniem. Z kolei gleby ciężkie, zwięzłe często wymagają chwili cierpliwości – zbyt wczesny siew w zbyt wilgotną, „plastelinową” glebę ogranicza napowietrzenie i prowadzi do zaskorupienia.

Spore znaczenie ma też przedplon. Po roślinach wcześnie schodzących (jęczmień ozimy, rzepak) można sobie pozwolić na nieco wcześniejszy termin, po późno zbieranej kukurydzy przychodzi często redukować opóźnienie podnosząc normę wysiewu.

Silnie rozkrzewiona pszenica, dobrze ukorzeniona przed zimą, lepiej znosi mróz nawet przy średniej mrozoodporności odmiany niż roślina „wyciągnięta” zbyt wczesnym siewem.

Optymalne terminy siewu pszenicy ozimej w Polsce

W polskich warunkach przyjmuje się orientacyjne pasy terminów siewu dla pszenicy ozimej. Są one dopasowane do warunków klimatycznych – im chłodniejszy rejon i wcześniejsze nadejście zimy, tym wcześniejszy termin siewu.

  • Polska północno-wschodnia (Podlasie, Suwalszczyzna): ok. 5–15 września
  • Polska północna i centralna: ok. 15–25 września
  • Polska zachodnia: ok. 20–30 września
  • Polska południowa i południowo-zachodnia: ok. 25 września – 5 października

To są widełki wyjściowe, a nie „daty święte”. W cieplejszej, długiej jesieni dobry efekt daje nawet lekkie przesunięcie siewu w stronę końca tych terminów. W latach, gdy zapowiadane jest szybkie ochłodzenie, lepiej nie ryzykować zbyt późnego siewu, bo rośliny nie zdążą się rozkrzewić.

Przy planowaniu daty siewu warto obserwować meteorologię, a nie tylko kalendarz. Jeżeli po dłuższej suszy ma przyjść deszcz, często lepiej zaczekać kilka dni z siewem i „trafić” w wilgotną glebę, niż wysiewać w suchy piach wyłącznie po to, by zmieścić się w teoretycznym terminie.

Wpływ stanowiska i przedplonu na termin

Po rzepaku ozimym i jęczmieniu ozimym, które schodzą z pola wcześnie, termin siewu pszenicy można nieco przyspieszyć względem widełek dla danego regionu, szczególnie w rejonach chłodniejszych. Roślina ma wtedy czas spokojnie się rozkrzewić bez ryzyka nadmiernego wybiegania.

Po kukurydzy na ziarno, burakach czy późnych mieszankach siew najczęściej jest opóźniony z przyczyn technicznych. W takiej sytuacji lepiej zaakceptować siew w późniejszym terminie, ale zwiększyć normę wysiewu i zadbać o jak najsprawniejsze przygotowanie roli, niż wjeżdżać na nieprzygotowane pole „na siłę”.

Na polach z ciężką glebą, po intensywnych opadach, rozsądne bywa minimalne opóźnienie siewu, aby pozwolić glebie przeschnąć do stanu, w którym nie ma kolein i mazistej struktury. Pszenica w równej strukturze gleby, wysiana kilka dni później, często startuje lepiej niż ta wysiana „na błoto” tydzień wcześniej.

Od terminu i warunków siewu bezpośrednio zależy późniejsza norma wysiewu – im później i w gorszych warunkach, tym większa potrzeba podniesienia obsady roślin.

Norma wysiewu pszenicy ozimej – zasady ogólne

Norma wysiewu pszenicy ozimej powinna być liczona nie w kilogramach, tylko w liczbie ziaren na metr kwadratowy. Kilogramy to tylko pochodna MTZ i zdolności kiełkowania. Dobrze zaplanowana obsada zapewnia odpowiednią liczbę pędów kłosonośnych bez nadmiernego zagęszczenia łanu.

Za punkt wyjścia przyjmuje się najczęściej:

  • 300–350 ziaren/m² – na bardzo wczesny termin, na dobrych stanowiskach i przy odmianach o wysokiej zdolności krzewienia
  • 350–450 ziaren/m² – standardowy zakres dla typowych warunków i optymalnego terminu
  • 450–550 ziaren/m² – przy opóźnionym siewie, słabszej zdolności kiełkowania, gorszym stanowisku

W praktyce większość gospodarstw dla pszenicy ozimej w optymalnym terminie ląduje w przedziale 170–220 kg/ha, ale zdarzają się zarówno normy bliżej 140–150 kg/ha (wysokiej jakości materiał, wczesny termin, dobra gleba), jak i ponad 230–250 kg/ha (późny siew, słaba struktura gleby).

Norma w kg/ha a norma w szt. ziaren/m²

Żeby przeliczyć obsadę na kg/ha, potrzebne są dwa parametry z etykiety materiału siewnego: MTZ (masa tysiąca ziaren) oraz zdolność kiełkowania (%). Wzór, który warto mieć w głowie:

kg/ha = (docelowa liczba ziaren/m² × MTZ × 10) / (zdolność kiełkowania [%])

Przykład dla zobrazowania: zakładana obsada 400 ziaren/m², MTZ = 45 g, zdolność kiełkowania 95%.

Obliczenie:

  • 400 × 45 = 18 000
  • 18 000 × 10 = 180 000
  • 180 000 / 95 ≈ 189 kg/ha

Ta sama obsada przy MTZ 38 g da około 160 kg/ha, a przy MTZ 52 g – ponad 210 kg/ha. Dlatego kopiowanie „kg/ha od sąsiada” bez znajomości MTZ nie ma większego sensu – niby tyle samo kilogramów, ale zupełnie inna liczba ziaren.

Korekta normy wysiewu w praktyce

Norma wysiewu nie jest wartością sztywną. Powinna być korygowana w zależności od terminu, stanowiska i technologii nawożenia. Przy opóźnionym terminie siewu (np. 7–10 dni po optymalnym) podnosi się normę zwykle o 10–15%, a przy znacznym opóźnieniu nawet o 20–25%. Ma to zrekompensować gorsze rozkrzewienie roślin przed zimą.

Na stanowiskach o słabszej kulturze, gdzie część roślin potencjalnie wypadnie zimą, również warto minimalnie podnieść obsadę. Z kolei na bardzo dobrych glebach, przy intensywnej technologii i odmianach mocno krzewiących się, nie ma sensu „pakować” nadmiernej ilości ziarna – rośnie wtedy presja chorób, rośliny konkurują o światło i składniki, a różnicy w plonie często nie ma.

Przy siewie w bardzo suchą glebę część ziaren może trafić w warstwę, która nie pobierze wody. W takiej sytuacji wielu praktyków woli utrzymać wyższą normę, zakładając pewne straty w wschodach, ale to zawsze kompromis między kosztami a ryzykiem przerzedzeń.

Przykładowe normy wysiewu dla różnych warunków

Dla uproszczenia poniżej zestawiono przykładowe wartości, które można traktować jako punkt odniesienia, a nie sztywny standard. Zakładana zdolność kiełkowania na poziomie 95%, MTZ 40–45 g.

  • Dobre stanowisko, wczesny termin (północny wschód: 5–10 września, centrum: ok. 15–20 września)
    Obsada ok. 300–350 ziaren/m², co daje w przybliżeniu 140–170 kg/ha.
  • Standardowe stanowisko, optymalny termin
    Obsada ok. 350–420 ziaren/m², zwykle w granicach 170–210 kg/ha.
  • Słabsze stanowisko, późniejszy termin (np. po kukurydzy, koniec września / początek października)
    Obsada 420–500 ziaren/m², co przekłada się na ok. 200–240 kg/ha.
  • Bardzo późny siew (po 10 października)
    Obsada nawet 500–550 ziaren/m², czyli nierzadko 230–260 kg/ha, z zastrzeżeniem, że jest to już rozwiązanie ratunkowe, a nie standardowa praktyka.

Im późniejszy siew i gorsze warunki na polu, tym bardziej norma wysiewu przesuwa się w górę. Im wcześniejszy siew, lepsza gleba i silnie krzewiąca się odmiana – tym bardziej opłaca się schodzić z kilogramów.

Najczęstsze błędy przy doborze terminu i normy wysiewu

Nadmierne zawyżanie normy wysiewu jest równie problematyczne, jak zbyt mała obsada. Przy zbyt gęstym siewie łan jest wybujały, bardziej podatny na wyleganie, słabiej się krzewi i wymaga mocniejszej regulacji. Pszenica przy dużym zagęszczeniu często tworzy cienkie źdźbła, a kłos jest drobniejszy, mimo pozornie „mocnego” łanu jesienią.

Z kolei zbyt niski wysiew w połączeniu z późnym terminem skutkuje łanem o zbyt małej liczbie pędów kłosonośnych na metr kwadratowy. Plon robi się wtedy „na kłosie”, ale brakuje ich po prostu w polu. Tego nie nadrobi już nawet intensywne nawożenie azotem.

Problemem jest też siew „na pamięć”: co roku ta sama data i ta sama liczba kilogramów. Warunki pogodowe i MTZ zmieniają się z roku na rok, więc przynajmniej minimalne przeliczenie normy pod aktualny materiał siewny zdecydowanie się opłaca.

Ustawienie siewnika pod konkretną normę

Nawet najlepiej wyliczona norma wysiewu nic nie da, jeśli siewnik sieje „po swojemu”. W praktyce zawsze warto wykonać prosty test wysiewu na postoju. Polega on na ustawieniu przewidzianej dawki na skali, następnie zakręceniu kołem siewnika na odcinek odpowiadający np. 1/20 ha, zebraniu wysianego ziarna i zważeniu go.

Otrzymany wynik w kilogramach mnoży się przez 20 – wówczas wychodzi przeliczenie na 1 ha. Jeśli różnica względem założonej normy jest większa niż kilka kilogramów, należy skorygować nastawę i powtórzyć próbę. Taki test zajmuje kilkanaście minut, a pozwala uniknąć kilkunastoprocentowych odchyleń na całym polu.

W nowych siewnikach z komputerem normę można ustawić bezpośrednio w kg/ha, ale mimo to kontrolna próba jest rozsądna. W starszych maszynach, zwłaszcza po wymianie wałków czy remontach przekładni, bez testu wysiewu bardzo łatwo o rozjazd między tym, co pokazuje tabela, a tym, co faktycznie trafia do gleby.

Wyliczenie obsady w ziarnach/m², przeliczenie jej na kg/ha z uwzględnieniem MTZ i kiełkowania oraz sprawdzenie siewnika na postoju daje realną kontrolę nad plonem – reszta to już tylko pogoda i wykonanie zabiegów w trakcie sezonu.