Jakie nawozy pod kukurydze – nawożenie przedsiewne i pogłówne

Jakie nawozy pod kukurydze – nawożenie przedsiewne i pogłówne

Kukurydza pobiera składniki pokarmowe intensywnie i przez długi okres – od 4. liścia aż do kwitnienia. Podstawą plonowania jest przedsiewne nawożenie azotem, fosforem i potasem, ale samo to nie wystarczy. Wiele plantacji traci potencjał przez niedoszacowanie potrzeb pogłównych, szczególnie na glebach lekkich. Część plantatorów stosuje schemat „raz i wystarczy”, co przy intensywnej wegetacji prowadzi do deficytów w kluczowych fazach rozwoju.

Skuteczne nawożenie kukurydzy wymaga elastyczności – nie ma jednego uniwersalnego przepisu dla wszystkich pól.

Przedsiewne nawożenie azotem

Azot to składnik, który decyduje o wielkości plonu. Kukurydza potrzebuje go od 120 do 200 kg N/ha w zależności od oczekiwanego plonu i stanowiska. Na glebach średnich i ciężkich, pod plon 10-12 t ziarna, stosuje się zazwyczaj 140-160 kg N/ha.

Przedsiewnie warto zastosować 60-70% całkowitej dawki azotu. Reszta trafi na pole w pogłównym nawożeniu. Takie rozłożenie minimalizuje straty przez wymywanie i daje roślinom dostęp do składnika wtedy, gdy go najbardziej potrzebują.

Na glebach lekkich, piaszczystych, nigdy nie stosuj całej dawki azotu przed siewem. Przy intensywnych opadach w maju nawet połowa może zostać wymyta poza strefę korzeniową.

Najlepsze formy azotu przedsiewnego to:

  • Saletra amonowa – uniwersalna, działa szybko, zawiera 34% N
  • Mocznik – tańszy, ale wymaga przykrycia glebą lub opadu (46% N)
  • RSM – stabilizowany azot, ogranicza straty (32% N)
  • Saletrzak – dobry na gleby kwaśne, zawiera wapń (27% N)

Mocznik stosowany powierzchniowo może stracić nawet 30% azotu przez ulatnianie się amoniaku. Jeśli nie ma możliwości wymieszania go z glebą, lepiej wybrać saletrę amonową.

Fosfor i potas przed siewem

Fosfor to fundament rozwoju systemu korzeniowego. Kukurydza potrzebuje go od pierwszych dni wegetacji, a jego niedobór w młodych fazach nie da się nadrobić późniejszym dokarmianiem. Dawka fosforu wynosi 60-100 kg P₂O₅/ha, w zależności od zasobności gleby.

Na glebach o niskiej zawartości fosforu (poniżej 50 mg P/kg gleby) warto zastosować górną granicę dawki. Fosfor praktycznie się nie przemieszcza w glebie, więc musi być dostępny tam, gdzie rozwijają się korzenie.

Wybór nawozu fosforowego

Superfosfat prosty i wzbogacony działają szybciej niż fosforyt, ale na glebach kwaśnych (pH poniżej 5,5) część fosforu może przejść w formy niedostępne. Wtedy lepiej sprawdza się polifoska lub nawozy wieloskładnikowe.

Potas jest równie istotny – kukurydza pobiera go w ilościach zbliżonych do azotu. Dawka potasu to 100-180 kg K₂O/ha. Na glebach lekkich stosuje się wyższe dawki, bo potas łatwo się wymywa. Najczęściej używa się soli potasowej (60% K₂O) lub polisfoski zawierającej zarówno fosfor, jak i potas.

Kukurydza uprawiana na kiszonkę potrzebuje więcej potasu niż ta przeznaczona na ziarno – nawet o 30-40 kg K₂O/ha więcej, bo cała masa nadziemna opuszcza pole.

Nawozy wieloskładnikowe – wygoda czy kompromis

Polifoska, azofoska czy nawozy NPK to wygodne rozwiązanie, które w jednym zabiegu dostarcza kilka składników. Problem w tym, że proporcje N:P:K rzadko idealnie odpowiadają potrzebom konkretnego pola.

Przykład: polifoska 6-20-30 zawiera mało azotu w stosunku do potasu. Jeśli gleba ma wysoką zasobność w potas, ale średnią w fosfor, taki nawóz wprowadzi nadmiar potasu. Wtedy lepiej kupić osobno saletrę, superfosfat i sól potasową, dostosowując dawki do wyników badania gleby.

Z drugiej strony – na gospodarstwach bez wagi nawozowej i przy ograniczonym czasie nawozy wieloskładnikowe upraszczają logistykę. To rozsądny kompromis, jeśli zasobność gleby jest wyrównana.

Pogłówne nawożenie azotem – kiedy i ile

Pogłówne dokarmianie azotem to moment, w którym wiele plantacji zyskuje lub traci potencjał plonowania. Optymalny termin to faza 4-6 liści, gdy rośliny intensywnie budują aparat asymilacyjny.

Dawka pogłówna to zazwyczaj 40-80 kg N/ha. Na glebach lekkich, przy prognozach intensywnych opadów, lepiej podzielić ją na dwa terminy: część w fazie 4-6 liści, resztę przed wyrzucaniem wiech.

Forma nawozu ma znaczenie

Saletra amonowa to najczęstszy wybór – działa szybko, nie wymaga opadu. Mocznik jest tańszy, ale potrzebuje deszczu lub wilgotnej gleby, żeby się rozpuścić. Bez tego azot uleci w postaci amoniaku, szczególnie przy temperaturze powyżej 20°C.

RSM (saletra amonowa z inhibitorem nitryfikacji) wydłuża dostępność azotu i ogranicza straty. Kosztuje więcej, ale na glebach przepuszczalnych zwraca się w plonie.

Jak rozrzucać nawóz pogłówny

Rozsiewacz lejkowy sprawdza się dobrze, gdy kukurydza ma 20-30 cm wysokości. Później, w gęstym łanie, trudniej o równomierne rozłożenie nawozu. Część plantatorów stosuje wtedy aplikatory smugowe lub opryskiwacze z roztworem mocznika.

Roztwór mocznika (10-15% stężenie) można aplikować na liście, ale wymaga to ostrożności – zbyt wysokie stężenie powoduje poparzenia. To rozwiązanie awaryjne, gdy warunki uniemożliwiają wjazd sprzętem na pole.

Mikroelementy – czy są potrzebne

Kukurydza nie jest szczególnie wymagająca pod względem mikroelementów, ale na niektórych glebach ich niedobory są widoczne. Cynk i mangan to składniki, których brak objawia się najczęściej.

Niedobór cynku widać na glebach o pH powyżej 6,5 oraz na tych z niską zawartością materii organicznej. Objawy to chloroza młodych liści – jasne przebarwienia między nerwami. Zapobiegawczo stosuje się 2-3 kg Zn/ha w nawożeniu przedsiewnym lub doglebowo w fazie 3-4 liści.

Mangan bywa problemem na glebach lekkich i zasadowych. Niedobór objawia się podobnie jak w przypadku cynku. Dokarmianie dolistne (0,5-1 kg Mn/ha) w fazie 4-6 liści zwykle wystarcza.

Nawożenie dolistne mikroelementami nie zastąpi podstawowego nawożenia makroskładnikami, ale może uratować plon, gdy rośliny wykazują objawy niedoborów.

Nawożenie organiczne jako uzupełnienie

Obornik, gnojowica czy gnojówka dostarczają azotu, fosforu i potasu, ale w ilościach trudnych do precyzyjnego oszacowania. Obornik zawiera około 5 kg N, 2,5 kg P₂O₅ i 6 kg K₂O na tonę, ale dostępność tych składników jest rozłożona w czasie.

Po zastosowaniu 30 ton obornika na hektar można zmniejszyć dawkę azotu mineralnego o 30-50 kg N/ha, fosforu o 20-30 kg, potasu o 40-60 kg. Reszta musi pochodzić z nawozów mineralnych.

Gnojowica działa szybciej – zawiera więcej azotu w formie amonowej, który rośliny pobierają niemal od razu. Problem w tym, że łatwo go stracić przez ulatnianie, jeśli gnojowica nie zostanie przykryta glebą w ciągu kilku godzin.

Jak dostosować nawożenie do wyników badania gleby

Badanie gleby to nie formalność – to podstawa racjonalnego nawożenia. Wyniki pokazują zasobność w fosfor, potas, magnez i pH, co pozwala uniknąć nadmiarów lub niedoborów.

Przykład: gleba o zawartości fosforu 150 mg P/kg (klasa zasobności wysoka) nie potrzebuje pełnej dawki nawozów fosforowych. Wystarczy 40-60 kg P₂O₅/ha na uzupełnienie tego, co rośliny pobiorą. Z kolei gleba o zawartości 30 mg P/kg wymaga 80-100 kg P₂O₅/ha, żeby nie ograniczać plonu.

Podobnie z potasem – na glebach bogatych (powyżej 200 mg K/kg) dawka może być minimalna, podczas gdy na ubogich trzeba zastosować górną granicę.

pH gleby wpływa na dostępność składników. Przy pH poniżej 5,5 fosfor przechodzi w formy trudno dostępne, a powyżej 7,0 problemy sprawia cynk i mangan. Wapnowanie przed założeniem plantacji kukurydzy to inwestycja, która zwraca się w lepszym wykorzystaniu nawozów.

Najczęstsze błędy w nawożeniu kukurydzy

Zbyt niska dawka azotu to klasyka – plantatorzy obawiają się wylegania lub chcą zaoszczędzić. Efekt: rośliny o bladych liściach, słabo wykształcone kolby, plon o 20-30% niższy niż potencjalny.

Drugi błąd to stosowanie całej dawki azotu przedsiewnie na glebach lekkich. Po intensywnych opadach w maju azot wypłukuje się poniżej strefy korzeniowej, a rośliny głodują w lipcu.

Zaniedbanie pogłównego nawożenia to kolejny problem. Część plantatorów zakłada, że przedsiewne wystarczy. W praktyce na glebach przepuszczalnych część azotu znika, a rośliny w kluczowej fazie rozwoju nie mają z czego budować plonu.

Ignorowanie wyników badania gleby prowadzi do nawożenia „na oko”. Efekt: nadmiar jednych składników, niedobór innych, strata pieniędzy i potencjału plonowania.