Do kiedy można wywozić obornik – przepisy, terminy i ograniczenia
Prawo jasno określa, kiedy można nawozić pola obornikiem, ale przepisy te zmieniały się na przestrzeni lat i wciąż budzą wątpliwości. Wywóz obornika na pola jest zabroniony od 1 grudnia do końca lutego – to podstawowa zasada, którą musi znać każdy rolnik. W praktyce jednak wiele zależy od warunków glebowych, rodzaju upraw i specyfiki gospodarstwa, co sprawia, że planowanie nawożenia wymaga więcej uwagi niż tylko spojrzenie w kalendarz.
Przepisy wprowadzono nie bez powodu – zimą zamarznięta lub przesiąknięta wodą gleba nie przyjmuje składników pokarmowych, a obornik zamiast wzbogacać ziemię, traci azot do atmosfery lub trafia do wód gruntowych. Kary za złamanie terminów potrafią boleć, dlatego warto znać nie tylko daty, ale i ich uzasadnienie.
Podstawowe terminy według prawa
Rozporządzenie Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej z 2020 roku ustala zakaz stosowania nawozów naturalnych od 1 grudnia do 28 (29) lutego. Dotyczy to obornika, gnojówki, gnojowicy oraz kompostów. Przepis obowiązuje na wszystkich gruntach rolnych bez wyjątku – zarówno ornych, jak i użytkach zielonych.
Wcześniej, do 2020 roku, obowiązywały nieco inne terminy. Zakaz trwał od 15 listopada do końca lutego, co dawało o dwa tygodnie mniej czasu na jesienne nawożenie. Zmiana była odpowiedzią na postulaty rolników, którzy argumentowali, że w wielu regionach listopad bywa jeszcze stosunkowo ciepły i gleba przyjmuje nawozy.
W praktyce wiele gospodarstw kończy wywóz obornika już w połowie listopada, nie czekając na ostatni moment. Grudniowa aura potrafi zaskoczyć, a rozjeżdżanie pól w błocie to strata czasu i pieniędzy.
Kiedy najlepiej wywozić obornik
Teoretycznie okno na wywóz obornika trwa od 1 marca do 30 listopada, ale sezonowość prac polowych mocno zawęża ten okres. Wiosna to czas orki i siewu – mało kto ma czas na rozwożenie nawozów, gdy trzeba zdążyć z zasiewami. Dlatego najintensywniejszy wywóz przypada na sierpień, wrzesień i październik, po zbiorach zbóż i przed zimą.
Jesienne nawożenie ma sens szczególnie pod uprawy ozime i warzywa wysiewane wczesną wiosną. Obornik zdąży częściowo się rozłożyć w glebie, a składniki pokarmowe będą dostępne dla roślin już na starcie wegetacji. Pod uprawy jare lepiej sprawdza się wywóz wiosenny lub wczesnowiosenny, choć wymaga to dobrej organizacji i sprzyjającej pogody.
Wczesna wiosna – od marca do kwietnia
Marzec i kwiecień to czas, gdy gleba dopiero się budzi. Wywóz obornika w tym okresie ma sens pod uprawy o późniejszym terminie sadzenia – ziemniaki, buraki, kukurydzę. Trzeba jednak uważać na wilgotność gleby. Rozjeżdżanie mokrego pola ciężkim sprzętem prowadzi do zagęszczenia gleby i problemów z jej strukturą przez cały sezon.
Dobrą praktyką jest poczekanie, aż gleba nieco przeschnie i osiągnie odpowiednią wilgotność roboczą. Prosty test: garść ziemi ściśnięta w dłoni powinna się rozpadać po lekkim naciśnięciu palcem. Jeśli klei się w zwartą bryłę, jest za mokra.
Lato – lipiec i sierpień
Latem wywóz obornika to rzadkość, choć nie jest zabroniony. Problem w tym, że gorące słońce szybko wysusza nawóz, a azot ulatnia się w postaci amoniaku. Strata składników pokarmowych może sięgać 30-40%, co czyni letnie nawożenie mało opłacalnym.
Jeśli już trzeba wywieźć obornik latem, najlepiej robić to wieczorem lub w pochmurne dni, a następnie jak najszybciej przykryć nawóz warstwą gleby przez orkę lub bronowanie.
Jesień – wrzesień, październik, listopad
To zdecydowanie najpopularniejszy czas na wywóz obornika. Gleba jest sucha, prace polowe zwalniają po żniwach, a temperatura sprzyja stopniowemu rozkładowi materii organicznej. Obornik wywieziony we wrześniu zdąży częściowo się rozłożyć przed zimą, co zwiększa jego skuteczność.
Październik i listopad to ostatni dzwonek. Warto obserwować prognozy pogody – jeśli zapowiada się przedłużający okres deszczy, lepiej przyspieszyć prace. Rozjeżdżanie błotnistych pól to nie tylko strata czasu, ale i ryzyko uszkodzenia struktury gleby.
Ograniczenia i wyjątki od zasady
Zakaz stosowania nawozów naturalnych zimą nie jest jedynym ograniczeniem. Przepisy zakazują również nawożenia na glebach zamarzniętych, zalanych wodą lub pokrytych śniegiem – niezależnie od pory roku. Teoretycznie można nawozić w marcu, ale jeśli pole jest zamarznięte, łamie się przepisy.
Kolejne ograniczenie dotyczy odległości od wód. Obornik nie może być składowany ani rozrzucany bliżej niż 20 metrów od brzegu rzek, jezior i innych zbiorników wodnych. W strefach ochronnych ujęć wody obowiązują jeszcze ostrzejsze normy, czasem całkowicie wykluczające stosowanie nawozów naturalnych.
Przepisy chronią wody przed zanieczyszczeniem azotem i fosforem, które w nadmiarze powodują eutrofizację – zakwity glonów i zanik tlenu w wodzie.
Istnieją też limity ilościowe. Na hektar można zastosować maksymalnie 170 kg azotu z nawozów naturalnych rocznie. Dla obornika bydlęcego oznacza to około 30-40 ton na hektar, w zależności od zawartości azotu. Przekroczenie tej normy grozi sankcjami, szczególnie w gospodarstwach objętych programami rolnośrodowiskowymi.
Kary za nieprzestrzeganie terminów
Inspekcja Ochrony Środowiska i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa kontrolują przestrzeganie przepisów o nawożeniu. Kary finansowe wahają się od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych, zależnie od skali naruszenia.
Rolnicy otrzymujący dopłaty bezpośrednie lub uczestniczący w programach rolnośrodowiskowych muszą być szczególnie ostrożni. Złamanie przepisów o nawożeniu może skutkować obniżeniem lub całkowitą utratą dopłat, co boli bardziej niż sama kara administracyjna.
- Nawożenie w okresie zakazanym: kara do 5000 zł plus redukcja dopłat
- Przekroczenie dawek azotu: kara do 10 000 zł
- Nawożenie w strefie ochronnej wód: kara do 50 000 zł
- Brak dokumentacji nawożenia: kara do 2000 zł
Dokumentacja i obowiązki ewidencyjne
Każde gospodarstwo powyżej 10 hektarów musi prowadzić ewidencję nawożenia azotem. Dotyczy to zarówno nawozów mineralnych, jak i naturalnych. W praktyce oznacza to zapisywanie dat wywozu, ilości obornika, numerów pól i powierzchni nawożonych.
Dokumentacja nie musi być skomplikowana – wystarczy prosty zeszyt lub arkusz kalkulacyjny. Ważne, by zawierała podstawowe informacje i była dostępna podczas kontroli. Brak ewidencji to kolejna pozycja na liście potencjalnych kar.
Przechowywanie obornika poza sezonem
Skoro zimą nie można wywozić obornika na pole, trzeba go gdzieś składować. Przepisy wymagają, by płyta obornikowa była szczelna i zabezpieczona przed spływem odcieków do gleby i wód gruntowych. W praktyce wiele starszych gospodarstw nie spełnia tych norm, co staje się problemem podczas kontroli.
Obornik powinien być składowany w pryzmach, najlepiej pod wiatą chroniącą przed wymywaniem składników pokarmowych przez deszcz. Dobrze ułożona pryzma zmniejsza straty azotu i ułatwia późniejszy załadunek. Wysokość pryzmy nie powinna przekraczać 2-2,5 metra – wyższe trudniej się układa i mogą być niestabilne.
Alternatywą dla tradycyjnego składowania jest kompostowanie obornika. Proces ten zachodzi szybciej w cieplejszych miesiącach, a gotowy kompost można wywozić zgodnie z tymi samymi zasadami co świeży obornik.
Praktyczne wskazówki na koniec sezonu
Planowanie wywozu obornika warto zacząć już latem. Oszacowanie ilości nawozu, przygotowanie sprzętu i ustalenie kolejności pól pozwala uniknąć paniki w listopadzie. Warto też sprawdzić stan płyty obornikowej – jeśli jest przepełniona, lepiej zacząć wywóz wcześniej.
Przy wywozie jesiennym kluczowa jest szybkość przykrycia obornika glebą. Im dłużej leży na powierzchni, tym więcej azotu ulatnia się do atmosfery. Idealna kolejność: rozwiezienie, przykrycie orką lub kultywatorem tego samego dnia lub następnego.
Ostatnie dni listopada to czas, gdy wiele gospodarstw jednocześnie kończy sezonowe prace. Jeśli planuje się wynajęcie usług, warto zarezerwować termin z wyprzedzeniem. Firmy świadczące usługi rozrzucania obornika bywają wtedy szczególnie obłożone.
